NOWOŚCI: WIELORYB W MRÓWKOAJADZIE* | Literacka Nagroda Nike 2010 | więcej






igoogle rss

ANKIETA

NIKE 2010 ?
Jacek Dehnel "Ekran kontrolny"
Julia Hartwig "Jasne niejasne"
Magda Grochowska "Giedroyc"
Tadeusz Słobodzianek "Nasza klasa"
Janusz Rudnicki "Śmierć czeskiego psa"
Piotr Sommer "Dni i noce"
Wojtek Jagielski "Nocni wędrowcy"

archiwum ankiet


OGLĄDALNOŚĆ

najczęściej odwiedzane w ub. miesiącu:

najczęściej odwiedzane w całej historii:
* DZIEŃ DZIECKA W LOKATORZE (3423)
* EWA SONNENBERG (3031)
* NIEZALEŻNI TWÓRCY KINA AMERYKAŃSKEIGO (2857)


forum
KAWA W PREZENCIE!
2010-09-04


PIO
SAMOTNOŚĆ - PIO
2010-09-01


album
VIlla Deciusza - DAGNY 2010
2010-06-30


galeria
LOKATORZY by Filip Sułkowski
2010-05-18

mrówkojad
Mrówkojad, numer 18, marzec 2008


księgarnia
SAMOTNOŚĆ
PIO



lokator
WOJCIECH KUCZOK

nowosci

WIELORYB W MRÓWKOAJADZIE*

data: 2010-09-07 (wtorek) godz. 20:00 [wstep wolny]

kategoria: nowosci

A w nim: BLACK BAZAR - Fragment NOWEJ powieści Alaina Mabanckou. (premiera 15.09.2010!!!)
NIGDY NIC NIE WIADOMO
czyli Agnieszka Goławska rozmawia z Agnieszką Taborską o WIELORYBACH i innych OKRUSZKACH.
JEŻ JERZY
na rozkładówce, OFFOWE KATOWICE oraz BRAK HAPPY-ENDU TO DOBRY ZNAK czyli prosto z BOLLYWOODU - Urszula Woźniakowska.



Mrówkojad numer 48 dostępny w wybranych punktach na terenie całej Europy!

^^^ | dodaj komentarz | przeczytaj komentarze (0)


Literacka Nagroda Nike 2010

data: 2010-09-04 (sobota) godz. 20:00 [wstep wolny]

kategoria: nowosci



NIKE to nagroda za książkę roku. Przyznawana jest corocznie w październiku za najlepszą książkę roku poprzedniego. Celem Nagrody jest promocja literatury polskiej, ze szczególnym zwróceniem uwagi na powieść.

Tegoroczna, 14. edycja Nike, to przede wszystkim różnorodność. Z rekordowej liczby prawie 340 książek zgłoszonych do konkursu jury wybrało pozycje reprezentujące wszystkie możliwe gatunki i estetyki, autorów o odmiennym stażu - mistrzów i debiutantów

CZYTAJ WIĘCEJ: http://wyborcza.pl/0,81826.html#ixzz0yYBdCutp

^^^ | dodaj komentarz | przeczytaj komentarze (0)


Gregory Michenaud w Instytucie Polskim w Bratysławie 2010

data: 2010-08-14 (sobota) godz. 20:00 [wstep wolny]

kategoria: nowosci



Poslední mohykáni žijú v Krakove

Usadil sa v Krakove, pretože mu záhadným spôsobom počaroval. Odvtedy prešlo už desať rokov a vášeň k tomuto poľskému mestečku stále neutícha. Krásy svojej rodnej krajiny, Francúzska, už dokáže opísať plynulou poľštinou. Zaujímavosti Poľska najčastejšie tlmočí cez analógový objektív. Výstava v Poľskom inštitúte prezentuje výber z jeho fotoreportážnych cyklov o Poľsku. Sú na nich zachytené vymierajúce povolania "Poslední mohykáni", Púť v Kalwarii Zebrzydowskej, Palmová nedeľa v Lipnicy Murowanej, Etnické a národnostné menšiny v Poľsku, Štvrť Chorzów II. ale nechýbajú ani nekaždodenné zábery jeho milovaného Krakova. Autorom je Gregory Michenaud.
Simona Krovinová | 15.07.2010 >>>

Výstavu Ktože si ty? Poliak malý... nájdete v Poľskom inštitúte od 15.07. 2010- 12.08. 2010

^^^ | dodaj komentarz | przeczytaj komentarze (0)


Wakacyjny Mrówkojad* krąży po twoim mieście

data: 2010-06-28 (poniedziałek) godz. 20:00 [wstep wolny]

kategoria: nowosci

A w nim:
WAKACYJNY PRZEWODNIK LOKATORA czyli gdzie spędzić wakacje poza LOKATOREM :)
KOMIKSY I KLOCKI LEGO czyli Artur Wabik w rozmowie z Zuzą Skoczek,
WŁÓCZYSZ SIĘ... Jacek Olczyk na marginesie Człowieka który śpi, Georgesa Pereca,
POTRAWA SMACZNA I JADALNA z Patrickiem Bokanowskim rozmawia Piotr Kaliński,
oraz PIEKŁO OBIECANE, Elsy Drucaroff (DodoEditor 2010)

Mrówkojad numer 46-47 dostępny w wybranych punktach na terenie całej Europy!


^^^ | dodaj komentarz | przeczytaj komentarze (0)


TEATRALIA: Teatr o zaostrzonym rygorze

data: 2010-06-08 (wtorek) godz. 20:00 [wstep wolny]

kategoria: nowosci


Georges Perec, obok powszechnie znanej prozy, pisał również sztuki teatralne. "Podwyżka" wpadnie w oko każdemu. "Schowek Permentiera" zmusi do zadumy. Utworów w tomie zatytułowanym "Teatr 1" nie jest wiele, ale warto je przeczytać.

Podobno w więzieniu jedną z najgorszych rzeczy jest bezczynność. Ów nieznośny margines wolności. O ile człowiek w normalnych warunkach dąży do odpoczynku i błogiego lenistwa, to ludzie w celi zdają się poszukiwać dla siebie dodatkowych zajęć, i jakkolwiek dziwnie to zabrzmi - własnych ograniczeń w celu manifestowania wewnętrznej autonomii. Dla Georgesa Pereca literatura nie stanowi zwykłej ekspresji uczuć - jest na to zbyt lękliwy. Zamiast tego postępuje on metodycznie, budując swoje utwory na ograniczeniach formalnych.1 Tak zbudowane są jego powieści, lecz również sztuki teatralne, które dotychczas w Polsce były raczej nieznane. W roku 1985 w jednym z numerów "Dialogu" ukazało się tłumaczenie jednego z dramatów francuskiego pisarza, którego zmodyfikowana wersja otwiera niniejszy tom.

"Podwyżka" zaskoczy z pewnością tych, którzy przywykli do bohaterów z krwi i kości. Zamiast nich swoje kwestie wypowiadają poszczególne funkcje algorytmu, które porządkują strumień świadomości podrzędnego urzędnika ubiegającego się o wyższe wynagrodzenie. Propozycja, alternatywa, hipotezy (pozytywna, negatywna) wybór i wniosek, to postaci występujące w dramacie, który rozczaruje tych, którzy spodziewają się skomplikowanej intrygi biurowej. Starania bowiem urzędnika ograniczają się do snucia domysłów na temat tego, co może wyniknąć ze spotkania z Kierownikiem Działu, którego wcale nie jest tak łatwo zastać w gabinecie. Przy czym, już po kilku stronach czytelnik przewiduje, że do spotkania w sprawie tytułowej podwyżki nigdy nie dojdzie. Z pewnością nawiązujący do twórczości Kafki utwór francuskiego pisarza nie przypadnie każdemu do gustu. Nie zmienia to jednak faktu, że mamy to do czynienia z dramatem, który jest wyzwaniem zarówno dla twórców teatralnych, jak i dla odbiorcy, który siłą rzeczy utożsamia się z nieszczęsnym urzędnikiem, w którego głowie niejako się znajduje. Dlatego schematyzm "Podwyżki" może budzić zmienne reakcje, a także wywoływać różne nastroje w tym samym odbiorcy: zniecierpliwienie - przypominające nie tylko początkowe stadium gry "Człowieku, nie irytuj się"; rozbawienie absurdem, czy wreszcie gorzką konstatację, że technologia (również ta obecna w myśleniu "bo wszystko należy upraszczać") zamiast wspomagać, często komplikuje działanie.


Natomiast "Schowek Permantier" w porównaniu z "Podwyżką" sprawia wrażenie utworu zakorzenionego w tradycji. Świadczyć mogą o tym liczne zapożyczenia z repertuaru klasycznego ("Hamlet" Szekspira, kilka wersji historii Don Juana), lecz również od teatru absurdu (Beckett, Ionesco) czy egzystencjalizmu na scenie - "Przy drzwiach zamkniętych" Sartre'a. I chociaż nie jest to pełna lista liczba cytatów i nawiązań, których literaturoznawca znajdzie więcej (ciekawych odsyłam do znajdującego się na końcu książki tekstu tłumacza), to wypada mi jeszcze wspomnieć o jeszcze jednym dziele, zwykle nieczytanym na wydziałach filologii, czyli o podręczniku uprawy ziemniaków. Ktoś zapyta - po co komu kartofle w teatrze? Pomijając fakt, że tytułowy Parmentier (postać historyczna, popularyzator ziemniaka we Francji, która nota bene w sztuce nie występuje), to wszystkie postaci, oprócz tajemniczego kamerdynera, obierają jadalne bulwy. "Skąd przybyli obierać ziemniaki? Kim oni są, obierając ziemniaki? Do czego doprowadzi ich obieranie ziemniaków?". Mogłoby brzmieć streszczenie tej sztuki, biorącej powagę pytań egzystencjalnych w prozaiczny nawias. Czy jednak mamy tu do czynienia jedynie z sójką w bok zadaną rasowemu intelektualiście rozważającemu kwestię "Przeklęte problemy a życie codziennie"? Nie byłaby to odpowiedź do końca prawdziwa, gdyż sztuka Pereca pyta o miejsce, w którym ludzie naśladując życie codzienne, nie przestając się sobie dziwić, dziwiąc się również temu, że są do tego zdziwieni zdolni, dziwiąc się również temu, w którym dokładnie miejscu zaczyna się przestrzeń dla tego zdziwienia przekraczającego porządek zwykłych rzeczy. Tym tajemniczym miejscem jest właśnie teatr.

Mylnie sugerująca kontynuację książka "Teatr 1" Pereca została opublikowana po raz pierwszy we Francji w roku 1981. Składające się na nią dramaty, "Podwyżka" i "Schowek Permantier", zostały napisane na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, po raz pierwszy trafiając razem do rąk polskiego czytelnika. Po ich lekturze uważam, że Perec, uznawany za jednego z bardziej oryginalnych prozaików drugiej połowy dwudziestego wieku, sprawdza się również jako autor utworów dramatycznych, które oprócz swej nietuzinkowości, innowacyjności są przede wszystkim przyjemną i wciągającą lekturą z obowiązkowymi zwrotami akcji oraz zaskakującymi puentami, a nie tylko grzeszącą anemią literaturą o literaturze.

Michał Wróblewski
Teatralia Trójmiasto
25 maja 2010


^^^ | dodaj komentarz | przeczytaj komentarze (0)


PREKRÓJ: Adam Wiedemann: Georges’a Pereca zebrane dzieła teatralne

data: 2010-05-24 (poniedziałek) godz. 20:00 [wstep wolny]

kategoria: nowosci




Georges Perec „Teatr I”,
przeł. Jacek Olczyk,
wydawnictwo Lokator,
Kraków 2010,
s. 176, 29 zł

Gdyby sztuki Pereca ukazały się u nas w momencie swojego powstania (czyli na przełomie lat 60. i 70.), nie byłyby niczym nadzwyczajnym. Dziś są jak dwa egzotyczne ptaki w szarym sos-nowym lesie społeczno-politycznej dramaturgii, zarówno pisanej po polsku, jak i na polski tłumaczonej.

Muszę państwa zasmucić: tom „Teatr I” obejmuje całość dorobku teatralnego pisarza (jeśli nie liczyć kilku niemieckich słuchowisk, które istnieją jedynie na taś-mach), ukazał się tuż przed jego śmiercią. „Teatru II” zatem, niestety, nie było i nie będzie. W obydwu pomieszczonych tu utworach autor stosuje właściwe sobie „przymusy” (czyli ścisłe formalne dyrektywy), które z jednej strony prawdopodobnie sprawiały, że w ogóle mógł cokolwiek napisać, z drugiej zaś czyniły go najbardziej charakterystycznym członkiem słynnej grupy OuLiPo (czyli Pracowni Literatury Potencjalnej). Pierwsza sztuka, „Podwyżka”, to pastisz ankiety ujmującej smutny los pracownika niższego szczebla w siatkę pytań i odpowiedzi stawianych i udzielanych przez sześć „osób” reprezentujących określone „funkcje logiczne”. Ich bezlitosny w swoim obiektywizmie dialog prowadzony jest początkowo z pełną powagi ścisłością, stopniowo jednak przymusy się rozluźniają, funkcje poczynają drwić ze swoich funkcji i całość przeobraża się w rodzaj skeczu, którego kabaretowy impet uderza w coraz to bardziej nieporadnego (wobec rozrastania się firmy), starzejącego się, bez-imiennego i niemego bohatera.

Ta samonapędzająca się sceniczna zabawka nie wymaga ani dekoracji, ani aktorskich umiejętności, może być zatem wystawiana nawet przez amatorskie teatrzyki – w obliczu naszego dzikiego kapitalizmu – efekt murowany.

Z kolei „Schowek Parmentier” to już pełnospektaklowy dramat, którego piękno jest kompletnie niedzisiejsze, bazuje bowiem na subtelnej refleksji metateatralnej, bez jakichkolwiek odniesień do tak zwanej rzeczywistości. Znów widzimy tu sześć postaci, zróżnicowanych płciowo i wiekowo, nie ma to jednak żadnego znaczenia, gdyż posługują się one nieustannie cudzym tekstem, wobec braku „własnego życia” wchodzą w coraz to inne role (całość ma charakter kolażu fragmentów dramatycznych – od Szekspira po Becketta i Ionesco), które tak samo łatwo mogą zadysponować całą ich egzystencją (doprowadzając nawet do śmierci), jak też ulec nagłemu porzuceniu.

W każdy kolejny epizod bohaterowie angażują się ze zmiennym entuzjazmem, zawsze znajduje się ktoś, kto powątpiewa, rozbija konwencję – klęska zaś następuje, gdy zaangażowani są wszyscy, tracąc do sytuacji jakikolwiek dystans. Utwór jest zatem ciekawy dla nas jako jedno z ujęć Gombrowiczowskiej koncepcji „teatru międzyludzkiego”, jednakże jego charakter w przekładzie ulega zatarciu, cytaty stają się nierozpoznawalne, właściwie należałoby go napisać od nowa, z wykorzystaniem sztuk aktualnie granych. Wtedy, być może, mielibyśmy z niego poważną intelektualną zabawę.

Adam Weidemann
„Przekrój” 18/2010

^^^ | dodaj komentarz | przeczytaj komentarze (0)


Jean Hatzfeld z nagrodą im. R. Kapuścińskiego

data: 2010-05-17 (poniedziałek) godz. 20:00 [wstep wolny]

kategoria: nowosci

Jean Hatzfeld za książkę "Strategia antylop" i jej tłumacz Jacek Giszczak zostali laureatami pierwszej edycji Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki.



Nagrodzona "Strategia antylop" Jeana Hatzfelda to trzecia książka tego reportera o Ruandzie. W 2000 r. opublikował "Dans le nu de la vie. Récits des marais rwandais", nagrodzoną m.in. Prix Pierre Mille i Prix France Culture, w 2003 r. "Une saison de machettes", za którą otrzymał Prix Joseph Kessel i Prix Femina Essai oraz "Strategię antylop" (pierwsza, która doczekała się przekładu na język polski), nagrodzoną w 2007 roku Prix Médicis. W "Strategii antylop" Hatzfeld - reporter, pisarz, wieloletni korespondent wojenny z miejsc różnych konfliktów - udziela głosu zabójcom i ofiarom.

Współorganizatorem konkursu jest "Gazeta". Patronat honorowy objęła żona pisarza Alicja Kapuścińska.
Źródło:
Gazeta Wyborcza

^^^ | dodaj komentarz | przeczytaj komentarze (0)


POLITYKA: Kina klubowe

data: 2010-05-12 (środa) godz. 20:00 [wstep wolny]

kategoria: nowosci


Joanna Wojdas dla POLITYKA.PL

Kino klubowe Kiniarze zapewne przecierają oczy ze zdumienia, widząc w tym miejscu kino, które liczy trzydzieści foteli, w wakacje ma przerwę, filmy emitowane są z DVD, a oglądając je można pić piwo. Kino Lokator to kino klubowe. Istnieje w miejscu znanym także ze spotkań literackich, wystaw malarstwa, grafiki, zdjęć. Nie ma nawet ustalonego programu. Funkcjonuje z okazji wydarzeń, festiwali, spotkań, przeglądów. Wyświetla się tu filmy, które nie mają regularnej dystrybucji w Polsce, a więc trudno je zobaczyć. Festiwale animacji i dokumentu przygotowują specjalnie dla Lokatora wybór swych prezentacji, dzięki czemu repertuar jest naprawdę oryginalny. Można też trafić na pokaz westernów czy kina koreańskiego.

Kiedy na seans przychodzi dużo ludzi, to znak dla właściciela Piotra Kalińskiego, aby powtórzyć jeszcze tego samego dnia projekcję, a całe wydarzenie - za rok. Tak było na przykład podczas przeglądu filmów niemieckich, nakręconych po upadku muru berlińskiego. Prawa do wyświetlania zdobywają albo bezpośrednio od autorów, albo od instytucji kultury. Kino grupuje wokół siebie także twórców niezależnych, jak grupa Butchers film (która prezentuje tam nie tylko swoje nowe produkcje, ale dzieli się kinematograficznymi odkryciami). Zawsze są to pokazy darmowe, poprzedzone prelekcją, wprowadzającą niezaznajomionych z tematyką widzów w dziedzinę. Kino tak niszowe ma swych amatorów, jednak zapełnienie nimi sali kina Pod Baranami czy ARSu mogłoby być problematyczne. A sala, która mieści trzydzieści osób, jest w sam raz...

czytaj całość >>>

^^^ | dodaj komentarz | przeczytaj komentarze (0)


44 numer Mrówkojada grasuje po Mieście...

data: 2010-05-10 (poniedziałek) godz. 20:00 [wstep wolny]

kategoria: nowosci

a w nim:
Anna Mazan (TEATR BOB), Zoran Feric, Piotr Sobolczyk i Michał Lipszyc
oraz fotorelacja z festiwalu SLOFFEST 2010





SZUKAJ W TWOIM MIEŚCIE ...

^^^ | dodaj komentarz | przeczytaj komentarze (0)


Roboty przymusowe

data: 2010-05-07 (piątek) godz. 20:00 [wstep wolny]

kategoria: nowosci


"Roboty przymusowe" autorstwa Adama Wiedemanna-recenzja"Teatru I" Georgesa Pereca w najnowszym "Przekroju" (numer z 4 maja, s. 52)
Georges Perec: Teatr I
tłum. Jacek Olczyk
Wydawnictwo Lokator, Kraków 2010

Zapraszamy do lektury!;-)

^^^ | dodaj komentarz | przeczytaj komentarze (0)


1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 >>

czas ladowania 0.2194s